W miniony weekend Strońsko w Parku Krajobrazowym Międzyrzecza Warty i Widawki zmieniło się w średniowieczną wioskę rycerską, czas zatrzymał się w miejscu, a historia działa się tuż obok nas. W powietrzu unosił się zapach prochu, a uszy przeszywał huk wystrzałów artyleryjskich oraz świst strzał podczas zmagań w turnieju łuczniczym. W słońcu lśniły rycerskie zbroje, a wojowie zaciekle walczyli o laur najdzielniejszego rycerza.

Klimatu dodawała epokowa muzyka i pokazy tańca średniowiecznego. To niezwykłe wydarzenie rozpoczęło się od przemarszu licznego korowodu w strojach z epoki, a w zabytkowym Parku Dworskim w Strońsku rozbiło się namiotowe miasteczko rekonstruktorów (często całych rodzin) tworząc klimat jak w średniowieczu. Wiele emocji dostarczyła inscenizacja zdobycia grodu, natomiast dzień został zwieńczony przez niezwykle klimatyczny pokaz ognia. Również wieczorny koncert nawiązywał klimatem do wydarzenia. Na scenie wystąpił zespół Żniwa stworzony przez małżeństwo multiinstrumentalistów wykonujących muzykę neoceltycką, słowiańską i nordycką.

W Strońsku nie mogło zabraknąć stoiska Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego. Pracownicy Oddziału Załęczańskiego Parku Krajobrazowego i Parku Krajobrazowego Międzyrzecza Warty i Widawki jak co roku promowali walory parków krajobrazowych województwa łódzkiego rozdając foldery, mapy, publikacje dotyczące przyrody, krajobrazu czy zabytków. Nasze stoisko cieszyło się dużym zainteresowaniem z uwagi na sadzonki krzewów, które można było zdobyć rozwiązując przyrodnicze łamigłówki lub odpowiadając na pytania. W ten sposób promowaliśmy projekt „Zazieleniamy łódzkie 2026” realizowany przez Zespół Parków Krajobrazowych Województwa Łódzkiego we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Łódzkiego.

Bardzo dziękujemy Gminnemu Ośrodkowi Kultury i Sportu w Zapolicach za możliwość udziału w tym cyklicznie już organizowanym wydarzeniu. To niezwykła lekcja historii, która w barwny i ciekawy sposób przedstawiona, od kilku lat porywa nas w tak odległe czasy.
Do zobaczenia za rok.

E. Fraszczyńska